Pieczenie się “na raka” na pełnym słońcu bez filtra SPF wyszło z mody już dekadę temu. Lekarze alarmują, że drastycznie wzrasta odsetek nowotworów skóry, a fotostarzenie niszczy zapasy kolagenu w naszej skórze niemal bezpowrotnie.

Jeśli jednak nienawidzisz swoich bladych, sinych w świetle dziennym nóg, wcale nie musisz rezygnować z pięknej, hebanowej opalenizny! Najbezpieczniejszą metodą są kosmetyki brązujące z DHA, m.in. samoopalacze w piance. To one zastąpiły pomarańczowe kremy, dając efekty jak z hiszpańskiej plaży. Jak je nałożyć, aby nikt nie poznał, że Twoja opalenizna pochodzi z butelki?

Krok 1: Wymarzona gładkość (Dzień przed!)

Sekretem idealnego rozprowadzenia pigmentu jest gładkie “płótno”. Samoopalacz bezlitośnie obnaży każdą odstającą suchą skórkę na Twoim ciele, zostawiając na niej czarną plamę. Dzień przed planowanym opalaniem wykonaj potężny, gruboziarnisty peeling całego ciała. Szczególnie skup się na łokciach, kolanach i kostkach (to tam gromadzi się najwięcej twardego naskórka). Po peelingu wetrzyj w te newralgiczne miejsca lekki balsam nawilżający.

Krok 2: Czarna, magiczna rękawica

Nigdy, przenigdy nie rozsmarowuj pianki samoopalającej gołymi dłońmi! Skończysz z wściekle pomarańczowymi wnętrzami dłoni przez cały tydzień (skóra dłoni wchłania DHA błyskawicznie). Do aplikacji zawsze używaj specjalnej rękawicy welurowej (ang. Tanning Mitt). Rękawica pozwala rozprowadzić kosmetyk niesamowicie płynnie, nie zostawiając żadnych ostrych odcięć palców na ciele.

Krok 3: Okrężne ruchy i zasada od dołu

Wyciśnij pompkę pianki na rękawicę i zacznij rozprowadzać ją po ciele dużymi, okrężnymi ruchami (jakbyś wmasowywała okrągłymi pociągnięciami balsam). Ruchy “góra-dół” mogą pozostawić proste linie i “tygrysie pasy”. Zawsze zaczynaj od stóp, kierując się po łydkach i udach do góry, na brzuch i klatkę piersiową. Na koniec, to co “zostało” z resztek na rękawicy, muśnij po kolanach, łokciach i grzbietach dłoni (gdybyś nałożyła pełną porcję pianki prosto na suche łokcie, wchłonęłyby jej zbyt wiele i stały się nienaturalnie brązowe w porównaniu do reszty ramienia).

Krok 4: Utrwalenie (Złota pościel)

Większość pianek wymaga zmycia pod prysznicem po 4 do 8 godzin (najlepiej położyć się w niej spać w starej, ciemnej piżamie). Unikaj w tym czasie pocenia się, nie zmywaj naczyń w gorącej wodzie (żeby nie zachlapać przedramion) i nie zakładaj obcisłych leginsów, które powycierają kosmetyk. Po zmyciu wierzchniej warstwy pod prysznicem ukazuje się głęboka, zmysłowa, “wakacyjna” skóra. By efekt utrzymał się ponad tydzień – kluczowe jest potężne i codzienne nawilżanie ciała balsamami (np. intensywnie nawilżającym THE BODY EDITION)!