Późna jesień i zima to dla naszej skóry prawdziwy poligon przetrwania. Z jednej strony na zewnątrz uderza w nas mroźne powietrze i lodowaty wiatr, z drugiej – gdy wchodzimy do domu czy biura – trafiamy na suche, przegrzane od kaloryferów środowisko.
Takie nagłe zmiany temperatury sprawiają, że sucha skóra twarzy pęka, piecze, swędzi i dramatycznie się łuszczy. Oznacza to tylko jedno: Twoja bariera hydrolipidowa (naturalny, ochronny “płaszcz” skóry) została poważnie uszkodzona. Jak szybko ją zregenerować?
Zapomnij o “lekkich kremach na dzień”
Lekki krem o żelowej formule to cudowny wybór na upalne lato, gdy twarz intensywnie się poci. Zimą jednak, taka cienka warstwa nie ma szans ochronić Cię przed mrozem. Czas wyciągnąć “ciężką artylerię”.
Dermatolodzy podkreślają, że idealny krem na zimę powinien bazować na emolientach – substancjach mocno natłuszczających, które tworzą na twarzy okluzyjną “kołderkę”. W składach zimowych kremów (np. legendarnym Tender Care z Oriflame) poszukuj masła shea (karite), oleju jojoba, ceramidów oraz skwalanu. Jeśli wiatr potężnie smaga Cię po twarzy na spacerze, do kremu możesz dodatkowo dodać 2 krople czystego olejku różanego lub marula.
Nawilżanie od środka i zewnątrz
Smarowanie się najdroższymi balsamami na nic się zda, jeśli środowisko, w którym przebywasz przez 8 godzin, wysysa z Ciebie wodę.
- Nawilżacze powietrza: Suche powietrze w ogrzewanym mieszkaniu to cichy wróg Twojej cery i dróg oddechowych. Zainwestuj w nawilżacz lub w starym, babcinym stylu – zawieś mokry, wyprany ręcznik na kaloryferze.
- Woda: Zimą z reguły rzadziej odczuwamy pragnienie niż w upalne, lipcowe dni, przez co pijemy znacznie mniej wody, bazując na gorących herbatach. Pamiętaj jednak, że zimą również powinieneś spożywać około 2-2,5 litra czystej wody dziennie. Nawodnienie od środka znacząco wspomaga odbudowę naskórka!
Oczyszczanie, które nie niszczy
To właśnie zimą Twoja cera jest ekstremalnie wrażliwa na tarcie. Zrezygnuj całkowicie z agresywnych, gruboziarnistych peelingów na rzecz delikatnych produktów enzymatycznych. Dodatkowo wymień swój silnie spieniający się żel na balsam lub mleczko myjące. Mleczka nie zrywają tej cennej, lipidowej warstwy z Twojej twarzy, a mimo to doskonale ją doczyszczają. Pamiętaj też, by unikać mycia twarzy lodowatą (oraz bardzo gorącą!) wodą – letnia, w kierunku chłodnej, to dla uszkodzonej bariery hydrolipidowej najlepsze rozwiązanie.