Większość z nas sięga po krem z filtrem tylko raz w roku – podczas pakowania walizki na wakacje w ciepłych krajach. Stosujemy go na plaży, żeby nie spalić sobie ramion, a gdy wracamy do miejskiej rzeczywistości, tubka ląduje na dnie szuflady. To największy grzech przeciwko własnej urodzie, jaki możemy popełnić!
Dermatolodzy i kosmetolodzy są zgodni: Krem z filtrem 50 (SPF) nakładany na twarz każdego dnia, niezależnie od pory roku i pogody, to jedyny, klinicznie udowodniony i tak naprawdę najtańszy środek zapobiegający starzeniu się skóry (Anti-Aging).
Promieniowanie UVB a UVA (Cichy zabójca kolagenu)
Aby zrozumieć, dlaczego potrzebujesz kremu również w pochmurne, zimowe dni, musisz rozróżnić dwa rodzaje promieniowania:
-
UVB (B jak “Ból” i “Bąble”): To promieniowanie, które odczuwamy jako ciepło słoneczne. Wywołuje natychmiastowe poparzenia, zaczerwienienia i raka skóry. UVB jest zatrzymywane przez chmury i szyby okienne, a jego aktywność jest wysoka tylko w lecie i wokół południa.
-
UVA (A jak “Aging” – starzenie): To prawdziwy, niewidzialny wróg. Promienie UVA przenikają przez grubą warstwę chmur (są obecne w ponure, deszczowe dni w listopadzie!), przechodzą gładko przez szyby Twojego samochodu i biura. Docierają głęboko do skóry właściwej i brutalnie niszczą włókna kolagenowe. UVA jest odpowiedzialne za tzw. fotostarzenie: głębokie bruzdy, zmarszczki, zwiotczenie skóry oraz trudne do usunięcia plamy pigmentacyjne.
Nie, Twój podkład nie chroni!
Wiele kobiet twierdzi: “Używam fluidu (np. the ONE), na którym jest napisane SPF 15, to wystarczy”. Niestety, wcale nie! Zasady badania kremów ochronnych mówią jasno: aby uzyskać deklarowaną na opakowaniu ochronę (nawet to mizerne 15), należy nałożyć na twarz tzw. odpowiednią ilość produktu – to w przybliżeniu dwa palce grubego kremu (około 1.25 ml). Zastanów się: czy nakładasz na twarz tyle podkładu? Oczywiście, że nie. Rozcierasz ledwie kilka kropli cienką warstwą gąbeczką. Realna ochrona, jaką uzyskujesz z kolorowego kosmetyku, jest bliska zeru.
Nowoczesne filtry, których się nie czuje
Wielu z nas omija SPF, wspominając ciężkie, tępe, bielące pasty z dzieciństwa, do których na plaży przyklejał się piasek. Dzisiejsze, luksusowe filtry chemiczne (np. z gamy Novage) działają jak lekkie, wodne kremy nawilżające. Błyskawicznie się wchłaniają, nie zostawiają białych smug i stanowią doskonałą, chwytną bazę pod makijaż.
Nałóż swój ulubiony krem z filtrem każdego ranka jako ostatni etap pielęgnacji, a z każdym mijającym rokiem będziesz wyglądać znacznie młodziej od swoich rówieśniczek, które wierzą tylko w drogie kremy redukujące zmarszczki (zamiast zapobiegać ich powstawaniu)!